W obserwatorium astronomicznym nowy wozny przyjety wlasnie do pracy patrzy, jak slynny astronom obserwuje niebosklon przez wielki teleskop. Nagle widzi na niebie spadajaca gwiazde. Wozny wola z podziwem: -Ale pan ma cel, panie profesorze!


Losowe Życzenia:

Jurant ze Spychowa wraca z niewoli od Krzyzakow, na drodze s... Więcej

Nauczyciel polecil uczniom napisac wypracowanie na temat: &q... Więcej

Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W ma... Więcej

Z dzienniczka: Pomimo czestych uwag, corka nadal spada z kr... Więcej

-Dlaczego pani wpatruje sie w moja bielizne? -pyta Kowalska ... Więcej